Posted by Bezimienny on Maj 4, 2016

Bruce Lee (FANO) – zawartość pudełka

Pudełko gry planszowej "Bruce Lee" wydanej przez Wydawnictwo "Fano"

O tym, kim był Bruce Lee, dowiedziałem się jeszcze jako młody chłopak od starszego brata – po dziś dzień pamiętam różne czarno-białe zdjęcia i kilka kolorowych plakatów z podobizną mistrza wiszących na ścianach pokoju brata, pamiętam też, że brat ćwiczył ze mną różne „chwyty” karate i kung-fu (siłą rzeczy z góry byłem skazany na porażkę :D). Od tamtego czasu minęło jednak ładnych parę lat, zanim natknąłem się w lokalnym domu kultury na grę komputerową zatytułowaną „Bruce Lee”, która z miejsca stała się jedną z moich ulubionych. Dopiero jakiś czas później, już jako nastolatek, dowiedziałem się, że tytuł został przeniesiony też na planszę i to w dwóch wersjach: tej opisywanej przeze mnie dzisiaj, wydanej przez wydawnictwo „Fano” oraz drugiej, o wiele mniej znanej, a opublikowanej na łamach „Świata Młodych”. W tę drugą wersję nie miałem okazji zagrać po dziś dzień*, natomiast „Bruce Lee” w wersji „Fano” był mi znany dość dobrze, choć własny egzemplarz udało mi się zdobyć dopiero niedawno.

Chyba najbardziej specyficzną cechą planszowego „Bruce’a Lee” jest to, że choć można grać nawet w cztery osoby, to tak naprawdę jest to gra przeznaczona dla jednego gracza – tu szacunek za wierność konwersji pod tym względem, bo przecież w zręcznościowe gry komputerowe (czy jak kto woli w platformówki, bo tak pewnie byłaby ta gra klasyfikowana dzisiaj) gra się zazwyczaj samemu, a ten „Bruce Lee” był reklamowany jako gra komputerowa bez komputera 🙂 W opcji wieloosobowej każdy gracz (!) jest Bruce’em Lee, pragnącym uwolnić mistrza Musasziego z łap czarnych charakterów i zwycięża oczywiście ten, któremu się uda to zrobić przed rywalami (albo ten, kto będzie miał więcej punktów po określonym czasie gry, ale akurat ten wariant rozgrywki osobiście uważam za mało interesujący).

W kupionym przeze mnie egzemplarzu zastanowiła mnie jedna rzecz: o obecności plakatu przedstawiającego Ninję i Bruce’a Lee wiedziałem już wcześniej, ale nie miałem pojęcia, że do gry był dołączany jakiś inny podobny gadżet, wyobraźcie więc sobie moje zaskoczenie, gdy w pudełku znalazłem też sygnowany przez wydawnictwo „Fano”… kalendarz na 1990/1991 rok! Po jego jednej stronie jest grafika z „Pucharu Europy” (innej planszówki wydanej przez „Fano”) i kalendarz na drugą połowę 1990 roku, po drugiej – grafika identyczna jak ta na pudełku „Bruce Lee” i kalendarz na pierwszą połowę 1991 roku. Co ciekawe, nazwy miesięcy podane są po angielsku, a sam plakat został wydrukowany w zaledwie 2000 egzemplarzy (na plakacie z Ninją brak informacji o nakładzie). Powątpiewam nawet dość mocno, czy był on rzeczywiście oryginalnym elementem gry, ale skoro już go mam, to postanowiłem go opisać – a nuż się komuś przyda taka informacja.

Na niektórych znalezionych przeze mnie w zakamarkach Internetu zdjęciach w pudełku z „Bruce’em Lee” jest też malutka karteczka z erratą – wygląda na to, że gdzieś w instrukcji są dwa (bo tyle linijek na karteczce się dopatrzyłem) błędy istotne na tyle, że zdecydowano się je poprawić. W moim egzemplarzu gry niestety tej erraty brakuje, a z czasów młodości nie pamiętam już, niestety, czy taka errata rzeczywiście w pudełku była. Jeśli więc ktoś ma na ten temat jakieś informacje i na przykład mógłby podesłać mi skan tej erraty (albo choć zdjęcie w ludzkiej jakości), to byłbym bardzo, bardzo wdzięczny.

W pudełku z „Bruce’em Lee” powinny się znajdować:

– plansza (dużych rozmiarów, jej integralną częścią jest tabela walki)
– instrukcja (zawiera także historię kung-fu, Bruce’a Lee oraz bardzo ogólny wykaz zawartości pudełka)
– mała karteczka z erratą
– plakat z Bruce’em Lee i Ninją
– dwustronny plakat-kalendarz (opisany powyżej)
– 2 kostki k6 (standardowe sześcienne)
– 4 pionki (niebieski, pomarańczowy, zielony, żółty)**
– 16 żetonów (po 4 każdego koloru – dopasowane kolorystycznie do pionków)
– 48 dwustronnie zadrukowanych kart wypraw***

———————————————
* Mam już jednak na celowniku numer „Świata Młodych”, w którym się ta planszówka znajduje, brak mi tylko odpowiedniej ilości czasu, by się wybrać do biblioteki i spróbować zdobyć wystarczająco wysokiej jakości cyfrową kopię interesujących mnie stron.
** Takie kolory pionków i żetonów są w moim egzemplarzu gry, jednak całkowicie możliwe są dowolne inne kombinacje kolorystyczne – w latach osiemdziesiątych nie przywiązywano aż tak wielkiej wagi do absolutnej jednolitości wszystkich wyprodukowanych egzemplarzy danej gry. Znane mi są na przykład też następujące inne niż moja kombinacje: żółty-czarny-brązowy-granatowy, żółty-czerwony-zielony-brązowy oraz żółty-pomarańczowy-czerwony-seledynowy.
*** Z tego, co udało mi się ustalić na podstawie poszukiwań w sieci w fabrycznie nowym egzemplarzu „Bruce’a Lee” znajdowały się 3 dwustronnie zadrukowane arkusze z kartami wypraw. Pojedynczy arkusz miał z jednej strony 8 kart wypraw, sumarycznie więc w nowym egzemplarzu gry było tych kart 48, spotkałem się tez jednak z informacją, że liczba kart w nowym egzemplarzu wynosi 96 sztuk, a każdy zadrukowany dwustronnie arkusz zawiera aż 16 kart wyprawy na jednej stronie… Znalezienie obecnie oferty sprzedaży „Bruce Lee” z takimi nieporozcinanymi arkuszami (niezależnie od typu) graniczy z cudem, a szansa na trafienie na grę z nierozciętymi arkuszami i plakatem jednocześnie jest porównywalna z trafieniem „szóstki” w totka. Ciekawostka jest taka, że w kupionym przeze mnie egzemplarzu gry arkusze wyglądają na absolutnie oryginalne (ewentualnie są naprawdę dobrej jakości kserówką wykonaną tuż po zakupie gry przez pierwotnego właściciela), ale jest ich jedynie 33 i są drukowane jednostronnie. Każe mi to przypuszczać, że i do tego szczegółu nie przywiązywano jakiejś ogromnej wagi, a same karty wypraw miały co najmniej 2 oryginalne warianty…

Post a Comment

8 komentarzy to “Bruce Lee (FANO) – zawartość pudełka”

  1. Zawisza napisał(a):

    Mam grę Bruce Lee (FANGO) w oryginalnym pudełkiem z plakatem i nie rozciętymi kartami misji. W pudełku jest Errata i oryginalny komplet pionków. Niestety taśmy łączące poszczególne części planszy „puściły” więc wymaga sklejenia. W swoich zbiorach znalazłem jeszcze kompletne gry: Desant i Komandosów – również z plakatem.

    P.S. Szóstki jakoś nie mogę trafić 🙂

  2. apacz1 napisał(a):

    a to się pochwalę, mam egzemplarz Bruce Lee z oryginalnym nigdy nie naklejanym plakatem z Brucem Lee i Ninją oraz 3 nieporozcinane arkusze dwustronnie zadrukowane, żetony pomarańczowe, brązowe, żółte i bordowe. niestety nie mam plakatu z kalendarzem, ani erraty. Errata zapewne jest związana z błędami dotyczącymi kolorów na planszy, bo jak kiedyś prześledziłem całą instrukcję to nie można było wykonać pewnej czynności opisanej instrukcją z uwagi na brak sąsiedniego pola z kolorem.. Teraz już nie pamiętam, ale jak ponownie to rozkminię to napiszę. Pisałem też do firmy FANO, najpierw twierdzili, że mają w archiwum egzemplarz, ale gdy poprosiłem o erratę stwierdzili, że jednak nie mają.. Myślę, że im się nie chciało, może jakby do nich osobiście pojechać to by się zlitowali 😉

  3. Corax napisał(a):

    gdzieś mam planszówkę ze Świata Młodych, naklejoną na tekturę , oj – grało się 😉 w dodatku ta w Świecie miała fajniejszą grafikę 🙂

  4. Hanxor napisał(a):

    Dorwałem „Puchar Europy” od Fano, w stanie powiedzmy idealnym, nierozcięte, niezmatraszone, wiadomo, upływ czasu nieco przygiął papier do ziemi, ale poza tym – cudo 🙂

    • Bezimienny napisał(a):

      Zazdroszczę i chyba nawet wiem, który to dokładnie egzemplarz – wypatrzyłeś go na olx-ie, prawda? Też sobie ostrzyłem na niego zęby, ale zostawiłem go na „kiedyś” 😀 Cieszę się, że trafił w dobre ręce 🙂

    • Leszek napisał(a):

      Cześć! Właśnie niedawno stałem się szczęśliwym posiadaczem Pucharu Europy. Karty i plansza są kompletne, mam też taką śmieszną instrukcję gry (historii rozgrywek nie mam( napisaną na maszynie do pisania, ale niestety w pudełku była tylko jedna kostka z sześciu, które są w zestawie. Czy mógłbyś podać wartości liczbowe, które widnieją na poszczególnych kolorach kostek? Wiem, że każda z nich się różni nie tylko kolorem, ale i liczbą powtórzonych cyfr. Pozdrawiam.

      • Bezimienny napisał(a):

        Dziś wieczorem postaram się podesłać informacje dotyczące kostek, a jeśli się uda, to i skany oryginalnej historii rozgrywek. Zdjęcia oryginalnej instrukcji już podesłałem mailem 😀 Miałbym w zamian prośbę – podesłałbyś mi zdjęcia Twojej instrukcji na maila? Z góry dzięki!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *